W lesie
Link 27.08.2011 :: 23:44 Komentuj (2)
Całkiem niedaleko zgiełku miasta, las i świetna leśniczówka. A to wszystko po jednym skręcie z naramowickiej w prawo, później w lewo i w prawo i prosto i juz jest sie na miejscu.

Link 21.08.2011 :: 20:52 Komentuj (1)

wspomnienie wakacji
Link 17.07.2011 :: 23:10 Komentuj (1)
Kocham morze.

Link 02.07.2011 :: 20:14 Komentuj (2)
Tak wygladala plaza przed wczoraj, dzisiaj caly dzien pada deszcz. Plazy nie ma, doslownie, zalana zostala.
W rytm znanej wszyskim piosenki moge zaspiewac: "ciągle pada, asfalt ulic jest dziś ślizgi jak brzuch ryby"
Wszyscy czekaja na słońce. Ale jak dla mnie wystarczy gdy przestanie sie lac ta woda z nieba.

Nad Bałtykiem
Link 30.06.2011 :: 16:04 Komentuj (3)
Odpoczywanie pełna parą, gotowac nie trzeba! Wprawdzie bardzo lubie te czynnosc, ale raz w roku przez dwa tygonie taki odpoczynek od merdania w garach jest dobry. Jest wspaniale:) urlop z dzieckiem tez moze byc swietnie spedzonym czasem, troche sie tego obawialam, sama z Lena, ale tu nawet nie trzeba sie specjalnie starac bo ciagle dzieje sie cos ciekawego. A to szyszki zbieramy w lesie do kapelusza, a to muszelki na brzegu, albo spotykamy inne dzieci i tez jest fajnie gdy gromada szaleje bawiac sie patykami. Nie potrzeba kolorowych automatów, grajacych i migajacych plastikowych zabawek. Nawet piłka plażowa nie jest tak interesująca jak robaki w lesie:) Nie mowiac juz o dzikach, które juz pierwszego dnia pobytu wyszly nam na spotkanie na lesnej drodze.

arboretum w Kórniku
Link 04.05.2011 :: 22:24 Komentuj (1)
Magnolia
Na liściu leży kwiat
drzemiący,
żółtawobiały jak słoniowa kość.
Słodki, że aż nudzi.
Przedmiot pachnący -
złośliwie tajemniczy świat -
dziwny gość
wśród nas, ludzi. -
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Zakwitly magnolie, tak brzmialo haslo majowki w Kórnickim arboretum. Magnolie z lekka pospieszyly sie i były mocno kwitnace. Ale wyjatkowo urocze.
Bylo zimno, a juz na pewno nie mozna powiedziec ze pogoda majowa(+10 st.C)albo i mniej, zmarzlysmy i dosc szybko opuscilysmy ten piekny park przy Zamku.


Jeden Rhododendron zakwitl chyba przedwczesnie.

wielkanoc
Link 23.04.2011 :: 14:33 Komentuj (1)
Malowanie Królika zaliczone! Lenka wraz z innymi dziećmi w Wielki Piątek, o poranku, w przyjemnej scenerii stadionu miejskiego udekorowała gipsowego Królika giganta. Każde z dzieci miało swój fragment do zamalowania, oczywiście wg wcześniej przygotowanego projektu (chyba bardziej przez organizatorów niż same dzieci). Ale było całkiem sympatycznie. A pusty stadion, bez szalonych tłumów fanów piłki nożnej, jest rewelacyjnym miejscem do kontemplacji;)
Wszystkim, serdecznie i z całego serca życzę samych radości i przyjemności.
Wesołych Świąt!!!


koloru
Link 21.03.2011 :: 17:20 Komentuj (1)
Wiosno pragne twej obecnosci wszedzie, w kazdym miejscu.
Wypad na wies okazał sie bardzo udany.



maroko
Link 07.03.2011 :: 22:34 Komentuj (3)
Duzo by opowiadac, musze wszystko pozbierac i ochlonac po tej wyprawie. Nietypowa, zdecydowanie za krótka.
Kontrastow moc.
Zapach i smak, przywieziony w torebce. Milony slow klebiocych sie w glowie, by oddac istote tego zjawiskowego kraju, budzacego na zmiane zachwyt i rozczarowanie, zlosc i radosc.
Ten kraj jest jak Ras el Hounut czyli zmielone 35 przypraw, zawiera w sobie tyle roznorodnosci, a ukojeniem jest slodzona herbata miętowa. ale o tym pozniej....a tymczasem...
Marrakech cz.1


cierpliwosci!!!
Link 17.12.2010 :: 13:18 Komentuj (2)
Mam wspaniale dziecko, dbam o nie z calych sil, ale czasem brakuje mi juz cierpliwosci. musze sprawdzic czy przypadkiem nie ma gdzies znamienia z trzema szóstkami. w tym tygodniu udalo jej sie skutecznie usmiercic moj telefon, raz w herbacie a za drugim razem w kawie. o tyle z tym pierwszym nie bylo problemu, bo herbata nie byla slodzona, polezal i wysechl. ale z drugim plynem to juz gorsza sytuacja, kawa byla na maxa poslodzona. no i tel nie dziala. dodam, ze w celu dokonania tych czynow Lenka musiala wdrapac sie na stol.
kolejnym jej wyczynem bylo przeprowadznie blyskawicznej akcji przejecia dlugopisu i niczym pocisk pedzacy sciana zostala naznaczona pieknymi freskami, tfuu kreskami ;)
dzisiaj zbila tylko jedna szklanke, teraz mala bestia spi a ja po cichutku stukam w klawiature co by przypadkiem jej nie obudzic. niech spi jak najdluzej, mozna przynajmniej chwile oddetchnac, a co najwspanialsze usiasc na swoich szanownych 4 literach bo ostatnio nawet nie ma ku temu okazji, gdyz moj kazdorazowy spoczynek konczy sie napascia, skakaniem po mnie i ciagnieciem za wlosy. juz nawet Klan i Jaka to melodia na nia nie dziala. Tylko dzielna Sara dostojnie i z godnoscia znosi jej wybryki, bo czasami co nie co jej sie skapnie, gdy Lenka smacznie zajada jakies smakolyki.
wniosek na dzis: nie uzywac cukru, pic duze ilosci melisy i nie dac sie zwariowac. to tylko male dziecko!
